Myjąca pasta-peeling

Przepis jest dość nietypowy i przyznam, że zanim stworzyłam swoją wersję zainspirowałam się tą znalezioną na jednym z moich ulubionych blogów (pierwowzór tutaj). Nie byłabym sobą gdybym przy tym przepisie nie kombinowała i tak powstała zmodyfikowana, herbariowa wersja. 

Pasta-peeling w pierwszym odczuciu przypomina mi trochę PRL-owską pastę BHP. Ma ona oczywiście dużo lepsze właściwości pielęgnacyjne i jest nieporównywalnie delikatniejsza, ale jest w niej coś takiego, że nie mogłam się oprzeć przed tym porównaniem. Skład opiera się na ekologicznej bazie mydlanej połączonej z sodą oczyszczoną i kwaskiem cytrynowym. Całość skutecznie myje oraz zmiękcza skórę. Pasta ma maleńkie drobinki, które peelingują ciało, pozostawiając je jedwabiście gładkie, ale nie podrażnione. Działanie ścierające jest na tyle delikatne, że można stosować tę pastę do peelingu twarzy. Dodatek glinki potęguję działanie oczyszczające, a olej lniany pozostawia natłuszczoną skórę. Użyłam tutaj mieszankę olejków eterycznych z bergamotki, pomarańczy i benzoe, które dodają mnóstwo energii i bardzo pozytywnie nastrajają.

Pasta-peeling może służyć do oczyszczania całego ciała, łącznie z twarzą. W przypadku skóry szczególnie wrażliwej polecałabym jednak ostrożność przy stosowaniu.

Przepis

Ilość: około 150 ml                    Czas przygotowania: 30 minut               Trudność: Łatwe

Przygotuj: Miskę szklaną / plastikową, łyżeczkę, wagę z dokładnością do 1,0 g, słoik szklany 150 ml.

• Mydło kastylijskie w płynie (lub inna baza mydlana)     50,0 g
• Soda oczyszczona     100,0 g
• Kwas cytrynowy     50,0 g
• Olej lniany     15,0 g
• Glinka czerwona     5,0 g
• Olejek eteryczny benzoe     11 kropli
• Olejek eteryczny pomarańczowy     20 kropli
• Olejek eteryczny bergamotka     25 kropli

Do miseczki odważ sodę z kwasem cytrynowym i dokładnie wymieszaj. Następnie odważ do proszków mydło w płynie i ponownie wymieszaj. Mieszanina zacznie się intensywnie pienić, jest to normalne zjawisko. Odstaw miseczkę na 25 minut. Po tym czasie przemieszaj ponownie mieszaninę (nie powinna się już pienić, ale czas uzależniony jest od rodzaju użytego mydła w płynie), a następnie odważ do miseczki glinkę oraz olej i dokładnie wymieszaj. Na koniec dodaj olejki eteryczne i przełóż pastę do słoiczka.

Sposób użycia: na zwilżoną skórę nałożyć pastę-peeling i rozpocząć masowanie. Po około 5 minutach zmyć pastę i delikatnie osuszyć skórę (tak, żeby nie zetrzeć dobroczynnej warstwy oleju lnianego).

Moja pasta jest pomarańczowa i ma energetyzujący, cytrusowy zapach, ale możesz kombinować, jak dusza zapragnie. Użyj zielonej glinki i ziołowych lub drzewnych olejków albo sproszkowanego węgla aktywnego i orientalnych zapachów (np. mirra, kadzidłowiec, drzewo sandałowe i dla przełamania limonka). Pomysłów jest wiele, jak masz jakąś propozycję, to czekam na nią w komentarzach 🙂

pasta 2

 

16 przemyśleń nt. „Myjąca pasta-peeling

  1. Czy jako baza mydlana może być zastosowane czarne mydło afrykańskie? Czy trzeba je wtedy jakoś obrobić na wersję płynną? 🙂

  2. Czy jako baza mydlana sprawdzi się w tym przepisie czarne mydło afrykańskie (bo w opisie produktu jest taki dopisek, ze może być jako baza )? Jeśli tak, to czy trzeba je najpierw obrobić? 🙂

    1. Jak najbardziej, jedynie trzeba je wstępnie „rozpuścić”. Najlepiej będzie jak zetrzesz mydło na tarce i potem dodawaj małymi porcjami wodę, jednoczesnie podgrzewając (uważaj żeby nie przypalić mydła), do momentu aż mydło będzie półpłynne.

      1. Zrobiłam! Dodałam 1 g ekstraktu z soku z truskawki kosztem glinki i olejek z grejpfruta. Nie wiem czy to moje nastawienie czy natychmiastowe działanie, ale skóra jest promienna, delikatna i gładka jak aksamit! Cudna! Dziękuję bardzo!

  3. Bardzo fajny przepis,idealny na wiosnę kiedy nasza skóra jest zmęczona i szara po zimie,na pewno wypróbuję 🙂 cieszę się że odkryłam Twój blog:) pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy 🙂

  4. Cześć,
    Zdaje się , ze mój tekst nie przeszedł,… wklejam wiec jeszcze raz.

    Dziękuję za ciekawy przepis.
    Mam pytanie, jak długo można taka pastę przechować ( może gdzieś te informacje podałaś, ale nie widzę jej). Nie dodałaś konserwantów (olejki konserwują, ale czy wystarczająco kiedy jest połączenie fazy wodnej – mydła w płynie, z faza olejowa – olej lniany)? I trzecia kwestia… w tym samym, konserwującym temacie : olej lniany szybko się psuje, warto może dodać witaminę E (jeśli tak to ile), lub może zastąpić ten olej innym, mniej delikatnym ?

    Właśnie odkryłam Twój blog, brawo!!!!

    pozdrawiam,
    Weronika

    1. Cześć,
      Termin przydatności zależy od użytego mydła. U mnie mydło miało konserwanty ekologiczne, czyli siła działania konserwującego nie jest zastraszająca. Pasta spokojnie może służyć przez 3-4 miesiące, jeśli chcesz mieć pewność, że pasta będzie zdatna do użytku dłużej, to lepiej dodatkowo ją zakonserwować. Co do oleju oczywiście można dodać witaminę E jako przeciwutleniacz, najlepiej w ilości 1 % fazy olejowej. Można też użyć innego oleju, wszystko zależy od potrzeby i celu w jakim ta pasta ma być używana.
      Dzięki na miłe słowa 🙂
      Pozdrawiam

  5. Jaka rolę pełni tutaj kwasek cytrynowy? Bo reszta wiem :). Ja też ostatnio zrobilam pastę z glinką, ale moja nie myje, za to nawilża, bo ma oleje w składzie. Uwielbiam takie mazidła 🙂

    1. Działa na zasadzie bardzo delikatnego peelingu za pomocą kwasu owocowego, czyli wspomaga złuszczyć naskórek i zwiększa penetracje związków odżywczych w głąb skóry.

Dodaj komentarz