Malinowy peeling do stóp

W takie upały Nasze stopy przeżywają prawdziwą gehennę. Nie dość, że puchną i nadmiernie się pocą, to jeszcze są wystawiane na bezpośredni kontakt z piaskiem, który silnie wysusza
i przyspiesza rogowacenie skóry. Na szczęście mamy na to naturalne sposoby. Oczywiście, najważniejsza jest codzienna, regularna pielęgnacja stóp. Każdorazowo, po umyciu warto wmasować nawilżający krem, który będzie uelastyczniał skórę Naszych stóp. Polecam produkty
z mocznikiem, w stężeniu od 5 do 10 % mocznika (przy codziennej aplikacji, wyższe stężenia mogą być zbyt „agresywne”). Za jakiś czas, na pewno zamieszczę przepis na taki kremik, ale możecie oczywiście kupić też gotowy kosmetyk, dostępny w drogerii czy też aptece.

Dziś jednak chciałam Wam pokazać przepis na peeling, oparty na zmielonych pestkach malin, który doskonale odżywia i oczyszcza skórę, jednocześnie pozostawiając ją doskonale natłuszczoną i nawilżoną. Taki zabieg oczyszczania stóp przeprowadzam sobie 2 razy w tygodniu w okresie „sandałkowym”, a raz w tygodniu, kiedy temperatury nie pozwalają na odkrywanie stóp.

Czynnikiem ścierającym w peelingu są zmielone pestki malin. Moje są bardzo „ekologiczne”, ponieważ pochodzą z ogrodu mojej Mamy. Tak naprawdę są „odpadem” po przepysznym soku
i musie malinowym. Ze świeżo zebranych malin Mama przygotowuje sok, następnie filtruje
go, aby uzyskać „papkę” malinową, którą przeciera przez sito, w efekcie czego uzyskuje mus.
Na sicie zostają pestki, które biorę ja, opłukuję, suszę i delikatnie mielę w elektrycznym młynku do kawy (u Nas w rodzinie nic się nie zmarnuje).

malinowy peeling 51

 

Oczywiście jest to proces czaso- i pracochłonny, ale na szczęście dla zabieganych, istnieje możliwość kupienia gotowych zmielonych pestek malin (np. tutaj). Pozostałe składniki są tak dobrane, żeby optymalnie natłuścić, odżywić i nawilżyć stopy podczas masażu. Doskonałe właściwości mają w tej kwestii lanolina, oliwa z oliwek i masło cupuacu. Peeling malinowy dodatkowo zaopatrzyłam w kwas mlekowy, który nawilża oraz delikatnie rozmiękcza zrogowaciałą skórę, przez
co można łatwiej się jej pozbyć. Kwas mlekowy jest również powodem, dla którego użyłam emulgatora MGS, który tworzy stabilne emulsje w środowisku kwaśnym. Do gotowego kosmetyku dodałam sporą ilość olejku z drzewa herbacianego, ponieważ działa on przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, a w takie upalne dni prewencji nigdy za wiele. Nie martwice się dużą ilością olejku, na pewno Was nie podrażni, ponieważ peeling zmyjecie po kilkunastu minutach. Z resztą olejek
z drzewa herbacianego jest jednym z niewielu, które mogą być stosowane bezpośrednio na skórę. Dość już tego teoretyzowania, czas brać się do roboty.

Ilość: 100 g (około 70 ml)          Czas przygotowania: 20-30 min           Trudność: Średnio trudne

Przygotujcie: wagę z dokładnością do 0,1 g, łaźnie wodną (garnek z wodą), łyżeczka, słoiczek na 70-80 ml, mini-mikser (spieniacz do mleka)zlewka na 100 ml, zlewka na 250 ml.

Przepis

Faza tłuszczowa
• Oliwa z oliwek     10,0 g
• Masło cupuacu     5,0 g
• Lanolina     9,0 g
• Emulgator MGS     4,0 g
• alkohol cetylowy     4,0 g

Faza wodna
• Woda destylowana     47,0 g
• Gliceryna     5,0 g

Dodatki
• Sproszkowane pestki malin     10,0 g
• Kwas mlekowy     5,0 g
• Konserwant DHA-BA     1,0 g (około 25 krop)
• Olejek  z drzewa herbacianego     6 krop

malinowy peeling 53

malinowy peeling 56

Do zlewki na 250 ml odważamy całą fazę tłuszczową (oliwę, masło cupuacu, lanoliną, MGS
i alkohol cetylowy) i wkładamy do rozgrzanej łaźni wodnej. Do zlewki na 100 ml odważamy wodę destylowaną oraz glicerynę i również wkładamy do łaźni wodnej. W tym przepisie nie musimy się martwić o przegrzanie substancji, ponieważ w obu fazach nie ma półproduktów wrażliwych
na wysoką temperaturę. Kiedy faza tłuszczowa się roztopi, a faza wodna będzie odpowiednio podgrzana (około 45-50 ºC) wyjmujemy zlewki z łaźni wodnej i dodajemy cienkim strumieniem fazę wodną do olejowej, cały czas mieszając mini-mikserem. Po około 2-3 minutach odstawiamy krem do przestygnięcia na około 10 min. Po tym czasie odważamy porcjami kwas mlekowy, dokładnie mieszając kosmetyk. Kiedy upewnimy się, że temperatura peelingu nie przekracza 30 ºC, dodajemy konserwant i olejek z drzewa herbacianego i dokładnie mieszamy za pomocą łyżeczki. Na koniec wsypujemy do kremu odpowiednia ilość zmielonych nasion malin i dokładnie mieszamy.

malinowy peeling 54

malinowy peeling 55

malinowy peeling 52

Gotowy peeling wmasowujemy w umyte, wilgotne stopy przez 5-10 min, im dłużej, tym skórą będzie gładsza. Jeśli będziemy czuły, że peeling robi się zbyt „tępy”, należy zmoczyć stopy odrobiną wody. Po masażu płuczemy stopy i nakładamy krem nawilżający.

6 przemyśleń nt. „Malinowy peeling do stóp

        1. Jak mam być szczera to wydaje mi się, że teoretycznie krem peeling powinien wyjść, ponieważ MGS może być stosowany przy niskim pH, no ale są pewne granice i może rzeczywiście w praktyce krem nie jest stabilny…

  1. Dla bezpieczeństwa można zmniejszyć ilość kwasu mlekowego o połowę, jednocześnie zwiększając ilość hydrolatu i można peelingować całe ciało 🙂 Cieszy mnie, że kremik służy 🙂

  2. Czy mogę używać tego produktu do peelingu całego ciała? Czy muszę zamienić jakiś składnik? Bardzo dziękujemy za przepis na krem na odparzenia, dziecku bardziej pomógł niż b-panten:)

Dodaj komentarz