Kwiatowe kule musujące, czyli relaks w wannie

Po ciężkim, pracującym tygodniu nadszedł czas na odpoczynek, a nic tak nie relaksuje jak ciepła, odprężająca kąpiel.  Do tego wystarczy tylko chwila czasu dla siebie, wanna i naturalna, aromatyczna kula musująca. Przepis na kule musujące jest bardzo prosty, wystarczy sięgnąć do kuchni po kwasek cytrynowy, sodę oczyszczoną i tak naprawdę najważniejsze składniki przepisu już mamy. Poza efektem musowania ważne jest, żeby kule miały też właściwości pielęgnacyjne. Osiągniemy to przez dodatek tłuszczów.

Ja wybrałam do swoich kul oliwę z oliwek i masło kakaowe, które świetnie nawilżają oraz odżywiają ciało i pozostawiają na skórze ochronną warstwę, a żeby ten efekt osiągnąć, dodałam jeszcze emulgator, który będzie również zapobiegał tworzeniu się tłustych plam na powierzchni wody. Ja użyłam płynnego emulgatora SLP, ale jeśli nie macie do niego dostępu, to możecie zastąpić go mlekiem w proszku, które zawiera naturalne emulgatory, przy czym należy dodać odpowiednio więcej oleju do przepisu. Kule mają też walory aromaterapeutyczne dzięki olejkom eterycznym. Olejek lawendowy odpręża, poprawia nastrój i zmniejsza stresy. Olejek z drzewa różanego również relaksuje i zmniejsza napięcie, a olejek geranium dodatkowo działa ujędrniająco i antycellulitowo. Kwiaty bez problemu znajdziecie w każdej zielarni. Dobrze naraz zrobić więcej takich kul i przechowywać je w szczelnym pojemniku, żeby jak tylko znajdziemy chwile dla siebie, mieć je pod ręką.

Ilość: 800,0 g (5-6 sporych kul)            Czas przygotowania: 30 – 40 min          Trudność: Łatwe

Przygotuj: Duża miska pojem. około 3 l (może być szklana, porcelanowa albo plastikowa), mniejsza miska pojem. około 1-2 l, rękawiczki ochronne jednorazowe, waga, zlewka na 100 ml, łaźnia wodna (garnek z wodą), deska, szczelny pojemnik, w którym będziemy przechowywać nasze kule (najlepiej próżniowy), papier do pieczenia.

Przepis

Wodorowęglan sodu (soda oczyszczona)     500,0 g
• Kwas (kwasek) cytrynowy     250,0 g
• Oliwa z oliwek     35,0 g
• Masło kakaowe     10,0 g
SLP     4,5 g
• Spirytus lub woda destylowana w butelce z atomizerem

Dodatki:
• Suszone płatki dzikiej róży     2 łyżki
• Suszone kwiaty lawendy     2 łyżki
• Olejek z drzewa różanego     20 krop
• Olejek geranium     20 krop
• Olejek lawendowy     40 krop

Na początek warto sobie wszystko przygotować i położyć blisko siebie, bo potem będziemy miały brudne ręce i bez tego może się zrobić duży bałagan. Czyli przygotowujemy sobie wolny stół, z boku kładziemy deskę, a na niej papier do pieczenia, obok otwarte torebki z płatkami kwiatów, otwarte buteleczki z olejkami eterycznymi, buteleczki z woda lub spirytusem oraz drugą mniejszą miskę.

kule musujące

kule musujące 2kule musujące 3

kule musujące 4

Zaczynamy od przygotowania bazy. W większej misce mieszamy wodorowęglan sodu i kwas cytrynowy, a w międzyczasie odważamy do zlewki masło kakaowe oraz oliwę z oliwek i podgrzewamy na łaźni wodnej. Jak tylko tłuszcze się rozpuszczą (nie przegrzewamy, bo masło kakaowe może stracić wiele swoich właściwości), odważamy do nich SLP, mieszamy, a następnie wlewamy oleje do suchych składników w misce. W tym momencie zakładamy rękawiczki gumowe i za pomocą dłoni mieszamy równomiernie zawartość miski. Połowę wymieszanego proszku przenosimy do mniejszej miski i odkładamy na chwilę na bok. Mieszanina powinna mieć konsystencje mokrego piasku, dlatego teraz bierzemy atomizer ze spirytusem/wodą i pryskamy po powierzchni. Ja używam głównie spirytusu, bo jest mniejsze ryzyko, że przedobrzymy, jeśli aktualnie go nie macie, to może być woda, ale z nią trzeba postępować ostrożniej. Ważne jest, aby po 1-2 psiknięciach przemieszać masę, żeby unikać „mokrych plam” i ogólnego zbytniego zmoczenia mieszaniny. Kiedy masa  będzie odpowiednio wilgotna, dodajemy około 40 kropli oleju lawendowego i kwiat lawendy, mieszamy i zaczynamy formować kulę w dłoniach. Jeśli masa jest odpowiednio wilgotna kula szybko się ulepi, a podczas formowania będzie się delikatnie kruszyć. Ważne, aby kule były mocno zbite, tak żeby nie było wolnych przestrzeni powietrznych wewnątrz. Na koniec delikatnie pryskamy spirytusem/wodą na powierzchnię gotowej kuli, gładzimy ją i odkładamy na deskę pokrytą papierem do pieczenia. Czynności powtarzamy, aż do wyczerpania surowca. Teraz bierzemy drugą część masy i przygotowujemy ją jak poprzednią, tyle że tutaj dodajemy olejek geranium i z drzewa różanego oraz płatki róży. Uformowane kule odkładamy na deskę żeby chwilkę „przeschły”. Kiedy już proces tworzenia kul się zakończy, pudełko wyściełamy papierem do pieczenia, układamy kule i zamykamy szczelnie pojemnik. Gotowe kule musujące mogą leżeć długo, nawet do pół roku, jedynym ogranicznikiem jest proces wyparowywania olejków eterycznych.

kule musujace 5kule musujące 6kule musujace 7

Najważniejsze o czym musimy pamiętać kiedy robimy kule musujące:

› Jak masa będzie zbyt sucha – kula się nie sklei
› Jak będzie za dużo oleju – kula będzie zbyt „ciężka” i w czasie schnięcia będzie się deformować i rozpadać
› Jak dodamy zbyt dużo wody – masa zacznie miejscowo się pienić, albo kula na powierzchni będzie się pieniła
› Spirytus jest bezpieczniejszy, bo zwilży chwilowo masę, a jednocześnie szybko będzie odparowywał
› Jak zrobioną kulę spryskamy delikatnie spirytusem, będzie twardsza z zewnątrz i dłużej może „poleżeć”
› Gotowe kule trzymamy bez dostępu do powietrza, najlepiej w opakowaniach próżniowych
› Pamiętajcie, że robienie kul musujących to przede wszystkim dobra zabawa 🙂

3 przemyślenia nt. „Kwiatowe kule musujące, czyli relaks w wannie

  1. Przeczołgałam się przez kilka stron z informacjami o tym, jak wykonać kule do kąpieli i wydaje mi się, że w końcu dotarłam do celu 🙂 Cieszę się, że tak rzetelnie, krok po kroku opisane są wszystkie czynności, wzmianka o mleku w proszku cenna, także wszelkie informacje na temat przechowywania. Jutro zabieram się za tworzenie własnych. Dziękuję za ten wpis!

Dodaj komentarz